Jedzenie i gra

Menu Play Lounge trzyma się przy ziemi: dobre produkty, proste techniki i nic, co próbowałoby być ciekawsze, niż smakuje w rzeczywistości.

Kawę wybieramy na nowo co miesiąc. Baristom zostawiamy wolną rękę, jedynym warunkiem jest, żeby smakowała dobrze jeszcze po godzinie przy stole.

Napary i lemoniady opieramy na sezonowych składnikach. Zimą pojawiają się ciepłe wersje, których nie znajdziecie gdzie indziej.

Kuchnia działa aż do zamknięcia. Kto przyjdzie późno, nie zostanie głodny.

Wozimy od lokalnych dostawców — piekarnia, sery i mięso pochodzą z Olsztyna albo najbliższej okolicy.

Listę napojów zmieniamy w zależności od tego, co polubią goście. Nie ma sensu trzymać pozycji, której nikt nie zamawia.

Dań wegetariańskich i wegańskich mamy tyle, żeby wybrał sobie też ten, kto w ogóle nie je mięsa.

Obserwujemy, co zostaje na talerzach. To najuczciwszy sygnał zwrotny, jaki kuchnia może dostać.